Wojciech Sikora, znany z „Policjantów i Policjantek”, opowiada o minionym roku pełnym wyzwań i sukcesów, w tym o swojej roli w filmie Partyka Vegi „Miłość, sex & pandemia”. W wywiadzie Marty Dybińskiej, aktor mówi również o trudnościach i radościach pracy z nieaktorami, a także o tym, jak radzi sobie z utrzymaniem równowagi między życiem prywatnym i zawodowym.

Wojciech Sikora
Materiały autora – fot. archiwum prywatne Wojeciecha Sikory
Marta Dybińska: Wojtku, rok 2022 był dla Ciebie pełen wyzwań?  

Wojciech Sikora: Nie mam w zwyczaju robić szczególnych podsumowań z końcem roku. Zazwyczaj staram się żyć na tyle świadomie i czujnie, aby podsumowywać pewne etapy swojego życia tu i teraz lub gdy czuję, że coś tego wymaga. Rok 2022 był dla mnie kolejnym dużym i dobrym krokiem do przodu. Wiele sfer mojego życia udało mi się bardzo ustabilizować. Mam na myśli życie osobiste, ale i zawodowe. 

Rola w filmie Partyka Vegi była jedną z wyzwań minionego roku? 

Wojciech Sikora: Rola w filmie Patryka Vegi rzeczywiście była dla mnie sporym wyzwaniem, ale mega cennym i wartościowym. W krótkim czasie musiałem zrzucić sporo kilogramów, wejść do klatki MMA oraz stworzyć prawdziwą relację z Małgosią Rozenek w naprawdę intymnych scenach. Jeżeli decyduję się na wejście w konkretny projekt, to bardzo staram się w to zaangażować, nie kalkuluję, ale staram się zachować czujność na to co dostaję z drugiej strony (od partnera, reżysera czy ekipy). Uważam, że praca aktorska to praca mocno zespołowa.

Trudno grać z kimś, kto nie jest z zawodu aktorem?

Wojciech Sikora: Jeżeli mam przed sobą zawodowego, profesjonalnego aktora, to jestem w gotowości do działania i oczekuję, że skoro siedzimy razem przy jednej scenie to nie jest to przypadek. Kwestia tylko co i jak jest do zagrania. To oczywiście w wielkim skrócie. Ostatnio często mam do czynienia z osobami, które przychodzą na plan amatorsko i nie potrafię sklasyfikować ich wszystkich jednakowo. Są osoby, które są amatorami, ale na plan przychodzą świetnie przygotowane, mają większą świadomość i powstają wtedy naprawdę ciekawe sceny. Ale zdarza mi się współpracować z ludźmi, którzy mają podstawowe problemy z tekstem lub z zapamiętaniem go. Wtedy ciężko mówić o dobrym zagraniu sceny. Bywają oczywiście też świetni amatorzy lub osoby znane, które próbują swoich sił w aktorstwie i muszę przyznać, że niektórzy naprawdę dobrze sobie radzą. Miałem tę przyjemność, połączyć siły z Małgosią Rozenek i bardzo dobrze wspominam te współpracę. 

Zobacz:   Panthers Wrocław szukają zawodników o wadze powyżej 100 kg
Jak na co dzień rozwijasz swoje umiejętności? 

Wojciech Sikora: Myślę, że najlepszym rozwojem jest zbieranie doświadczenia, chociaż to brzmi trochę mętnie, ale patrząc ze swojej perspektywy, wiele ostatnich lat mi bardzo dużo dało i nauczyło. Dla mnie aktorstwo to specyficzna i niezwykle ciekawa podróż. Nie jest w niej lekko, ale bywa pięknie. Czasami nie jest to konkretne zajęcie aktorskie, ale przeczytanie listy książek, kilku filmów czy spacer, biegnie lub spotkania z przyjaciółmi. Mamy doskonałą dostępność do wielu informacji i rozwoju, trzeba tylko (i aż) uważnie i w zgodzie ich dokonywać. Doceniam swój rozwój przez obecny projekt w serialu „Policjantki i Policjanci”, codzienna obecność na planie i realizowanie wielu scen to najlepszy trening i doświadczenie. 

Był taki moment w Twoim życiu, kiedy miałeś wątpliwości, że wybrałeś dobrą drogę zawodową?  

Wojciech Sikora: Rozmawiając z kolegami z branży aktorskiej lub na planie jest wiele osób, które mają duże wątpliwości. To jasne, że miewam wątpliwości i wtedy zaczynam się więcej zastanawiać. Wolny zawód ma swoje piękne i magiczne momenty, ale bywa bardzo trudny i niestały. Jako aktor można grać w filmach, serialach, udzielać się w dubbingu, być na stałe w teatrze, prowadzić warsztaty lub pokazywać się w reklamach. Każdy ma swoją drogę i podejmuje własne decyzje. Etap tuż po studiach i kilka następnych lat były dla mnie naprawdę trudne. Wymagam od samego siebie bardzo dużo i marzą mi się duże i ciekawe projekty. Czuję się na nie gotowy i odpowiednio zdeterminowany. Od kilku lat jest ze mną większe poczucie wewnętrznej siły i wiary w swoje możliwości. Robię swoje, rozwijam się i z całą pewnością będę szukał dla siebie rozwoju i kolejnych wyzwań. Wierzę, że mogę jeszcze dużo zdziałać. Mam ogromną chęć do pracy i do naprawdę dobrych projektów. Czuję, że mogę dobrze i twórczo namieszać.

Zobacz:   Panthers Wrocław szukają zawodników o wadze powyżej 100 kg
Co robisz kiedy dopada Cię chandra?

Wojciech Sikora: Moje sposoby na chandrę bardzo się zmieniły. Kilka lat temu wiele rzeczy nie było dla mnie tak oczywistych i jasnych. Miewałem niepokojące stany i wiele obaw, smutku. Obecnie wiem, że mam przy sobie więcej „narzędzi” oraz świadomości. Zawsze staram się uspokoić swoją głowę i wyciszyć w myślach. Na gorszy nastrój pomaga mi też sport, najczęściej biegam lub po prostu spacer w lesie i  przebywanie na świeżym powietrzu. Bardzo istotnym elementem są dla mnie ludzkie relacje. Niezwykle je sobie cenię, dlatego w duchu dziękuję za osobę, która jest przy mnie od kilku lat i wspiera mnie z całego serca. To moja partnerka Martyna. Cudowna osoba 🙂

Aktorstwo to wymagający zawód. Kto Cię inspiruje?

Wojciech Sikora: Inspiracja to dla mnie bardzo ważne słowo. Jest pewnego rodzaju źródłem. Czasem nawet najmniejsza rzecz lub wydarzenie może nas zainspirować do zmian czy nowej drogi lub decyzji. Nie tylko w warstwie aktorskiej. Czasami jej poszukuję, ale zazwyczaj przychodzi do mnie sama. Inspirują mnie ludzie i ich relacje – już o tym wspominałem. Ludzie ciekawi, szczerzy i odważni. Lubię słuchać różnych podcastów, poznawać ludzkie historie i wyciągać coś z nich dla siebie. Czasami otwiera mi to oczy lub nowe myślenie. Inspirują mnie wielcy i dobrzy aktorzy. Filmy, które oglądam i o których potem wspólnie dyskutuję z dziewczyną lub bliskimi. 

Miałeś taki czas, że nawet trenowałeś boks, a teraz jak dbasz o kondycję? Chodzisz regularnie na siłownię?  

Wojciech Sikora: Dbając o kondycje fizyczną dbam tym samym o kondycję psychiczną. Jedno wpływa na drugie. Sport, wysiłek to dla mnie bardzo ważna kwestia. Nie wyobrażam sobie dłuższego czasu bez sportu. Staram się próbować co jakiś czas nowych rzeczy. Chociaż bieganie i basen to dla mnie absolutna podstawa. Nie mam problemu, aby się zmobilizować i regularnie pływać lub biegać. Po prostu bardzo to lubię, daje mi większy spokój i stabilizuje głowę.

Zobacz:   Panthers Wrocław szukają zawodników o wadze powyżej 100 kg
Po zdjęciach do „Policjantek i Policjantów” masz czas by zwiedzać Wrocław? 

Wojciech Sikora: Przez kilka ostatnich miesięcy pracy wolne dni podczas we Wrocławiu mogłem policzyć na palcach jednej ręki. Było ich naprawdę niewiele, dlatego okazja, aby bardziej poznać miasto jest bardzo mała. Dzień mam wypełniony od wczesnych godzin porannych, aż do późnego wieczora. Zanim rozpocząłem studia w PWST Kraków, przez rok mieszkałem i studiowałem we Wrocławiu, więc to też nie jest tak, że Wrocław jest dla mnie obcy. Znam to miasto dosyć dobrze, ale z pewnością chciałbym czasami móc z niego skorzystać bardziej i poznać urocze zakamarki i miejsca i knajpki, bo uwielbiam jeść. 

Które sceny z „Policjantek i Policjantów” lubisz grać najbardziej?  

Wojciech Sikora: Lubię sceny, które są dla mnie wyzwaniem, które są nieoczywiste i które dotykają naszych wątków prywatnych. Lubię też szukać w nich humoru i żartu. Czasami oczywiście to rzadkość, że scena zawiera wszystkie te elementy, ale staram się nie tracić czujności, ponieważ bywa tak, że z pozoru prosta scena staje się bardzo istotna lub ma wydźwięk mocno komediowy. Nie mam jednej sztywnej kategorii scen, które określę mianem ulubionych. To bardzo indywidualna kwestia. 

Jakie masz cele na 2023 rok?

Wojciech Sikora: Poprawić swoje zdrowie, zachowywać dobrą kondycję psychiczną i wewnętrzny uśmiech połączony z pozytywnym podejściem. Regularnie pracować, dawać dobre i bardzo dobre sceny w serialu, w którym obecnie występuję. Znaleźć się w kolejnej stałej produkcji lub dobrym projekcie filmowo-serialowym, który wyniesie mnie wyżej. Chciałbym dostać po prostu szansę i możliwość wykazania się. Bardzo chciałbym wrócić też do teatru i mieć stały tytuł, może nawet kilka. Chciałbym sprawdzić się w teatralnej farsie, ponieważ czuję w sobie duży potencjał w stosunku do tej formy teatralnej. Chciałbym również podróżować i odwiedzić kilka ładnych i ciekawych miejsc w Europie. 

Czytelnikom życzę zdrowia dużo siły i dobrego nastawienia w każdym dniu 🙂

Co o tym sądzisz? Zostaw komentarz