- Ogłoszenie społeczne -

Wyjątkowym pechem może pochwalić się polkowiczanin, który próbował zatrudnić się w jednej z jaworskich firm i sfałszował świadectwo pracy. Przyjmował go bowiem były kierownik, który zwolnił go z poprzedniego miejsca pracy.

Podrobił świadectwo pracy, żeby dostać nową pracę. Miał wyjątkowego pecha 1
Zdjęcie ilustracyjne – fot. Pixabay

Zawiadomienie o sfałszowaniu świadectwa pracy otrzymała komenda w Jaworze. 36-letni mieszkaniec Polkowic ubiegając się o zatrudnienie w jednej z fabryk samochodowych, posłużył się sfałszowanym świadectwem pracy. Dokument podrobił własnoręcznie – poinformowała Policja w Jaworze.

Możliwe, że sprawa długo nie wyszłaby na jaw gdyby nie fakt, że aplikującego mężczyznę przyjmował jego były kierownik, który wcześniej zwolnił go dyscyplinarnie. Powodem wyrzucenia z pracy były kradzieże, jakich mężczyzna dokonywał w poprzednim zakładzie. Fabryka z Jawora zwróciła się więc do poprzedniego pracodawcy polkowiczanina o przesłanie oryginału jego świadectwa pracy. Jak łatwo się domyślić, sfałszowany dokument znacznie różnił się od prawdziwego.

Przerabiając swoje świadectwo pracy, mężczyzna wpisał, że został zwolniony za porozumieniem stron, podczas gdy faktycznie zwolniono go dyscyplinarnie. Ponadto sprawca całkowicie usunął z treści oryginalnego dokumentu informację o zajęciach komorniczych na swoim wynagrodzeniu a także podrobił podpis kierownika działu spółki.

Mężczyzna usłyszał już zarzut podrobienia dokumentu oraz posłużenia się sfałszowanym świadectwem pracy. Grozi mu nawet do 5 lat pozbawienia wolności.