- Ogłoszenie społeczne -

Tylko we wtorek, 12 maja, gorzowska drogówka zatrzymała 11 kierowców, którzy przekroczyli dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Rekordzista jechał aż o 80 km/h więcej niż pozwalały przepisy. To właśnie tacy kierowcy najczęściej powodują tragedie na drodze. Wszyscy otrzymali mandaty karne i utracili uprawnienia do kierowania na trzy miesiące.

wideo: materiały operacyjne Policji

Dobre warunki pogodowe, sucha nawierzchnia jezdni, a także mniejszy w ostatnim czasie ruch na drodze powoduje, że kierowcy mocniej niż zazwyczaj wciskają pedał gazu. Wyższa prędkość niestety automatycznie przekłada się na dłuższą drogę hamowania, co w konsekwencji skutkuje krótszym czasem na reakcję za kierownicą. Tzw. „gaz do dechy” może mieć tragiczne skutki. Niedostosowanie prędkości do warunków na drodze, przekraczanie jej dopuszczalnej wartości jest wciąż najczęstszą przyczyną wypadków drogowych. Zapewnienie bezpieczeństwa na polskich drogach jest jednym z priorytetów działania Policji. Lubuscy stróże prawa każdego dnia czuwają nad bezpieczeństwem wszystkich uczestników ruchu – kierowców, pasażerów, rowerzystów i pieszych.

We wtorek, 12 maja, policjanci gorzowskiej drogówki, przy wykorzystaniu nieoznakowanego radiowozu z wideorejestratorem sprawdzali prędkość z jaką poruszają się zmotoryzowani. Działania prowadzone był na drogach powiatu gorzowskiego. Niestety, mundurowi zatrzymali aż 11 kierowców, którzy przekroczyli dopuszczalną prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Rekordzista kierował swoim audi z prędkością 131 km/h, co oznacza że przekroczył dopuszczalną prędkość aż o 81 km/h. Kierowcy zostali ukarani mandatami i punktami karnymi. Zatrzymano im również uprawnienia do kierowania na okres trzech miesięcy.

Na drogach istotna jest postawa kierujących – ich zachowanie na drodze, szacunek dla innych uczestników ruchu, ale przede wszystkich przestrzeganie prawa. Jazda zgodnie z obowiązującymi przepisami, zwłaszcza z odpowiednią prędkością to swoisty fundament bezpieczeństwa na drogach.

Co o tym sądzisz? Dodaj komentarz