Pasjonat muzyki i radia, obdarzony kojącym głosem oraz piękną dykcją. Rozmowa z nim to jak czytanie encyklopedii o najwybitniejszych twórcach polskiej piosenki – zaskakuje szeroką wiedzą. Jednak obecnie zajmuje się promocją artystów niszowych, stawiając przede wszytskim na dobry tekst. Pochodzę z Krakowa, ale w tym wywiadzie to Piotr Paweł Spottek poprowadził mnie alejkami “mego” miasta. Odwiedziliśmy też Jarocin i kilka innych miejsc ma muzycznej mapie Polski.

Maria Duszka i Piotr Paweł Spottek na wieczorze autorskim w Domu Literatury w Łodzi
Maria Duszka i Piotr Spottek na wieczorze autorskim w Domu Literatury w Łodzi – fot. Dom Literatury w Łodzi

Piotr Paweł Spottek – dziennikarz muzyczny, pedagog, animator kultury, absolwent Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od około 30 lat z przerwami prowadzi audycję „Pod wielkim dachem nieba”. Początkowo była nadawana w Ja-Radio w Jarocinie, następnie w gnieźnieńskim Radiu Plus, Radiu Zachód, a od kilku lat we wrocławskim Radiu Muzyczna Cyganeria oraz polonijnym Radiu Islanders. Prezentuje w niej uzdolnionych niszowych twórców i wykonawców polskiej piosenki, odkrywa talenty. Za swoje dokonania doceniony m.in. nagrodą okolicznościową przyznaną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Współorganizator ponad dwóch tysięcy imprez z ludźmi pióra, sceny i estrady, w tym koncertu Marka Grechuty i Krzysztofa Pendereckiego. Okazjonalnie wciąż zajmuje się koferansjerką, organizacją koncertów oraz spotkań autorskich.

Skąd w Tobie tak wielka miłość do muzyki i słowa?

Piotr Paweł Spottek: Trudne pytanie. (uśmiech!) Mój tata trochę śpiewał. Mówiono o nim nawet “zakrzewski Grechuta” – tytułem żartu oczywiście.

Kiedy wyjechałem z moich okolic do Krakowa, zacząłem “ocierać się” o środowisko artystyczne, choć już wcześniej korespondowałem z Leszkiem Długoszem – moim serdecznym przyjacielem i mentorem.

Ale gdzieś ta muzyka zawsze we mnie była, choć niekoniecznie od początku nasza polska, bowiem ja się wychowywałem na: Pink Floyd, Marillion, Camel itp. Natomiast, trafiwszy do “zaczarowanego Krakowa” – jak w Twojej piosence, czyli miasta piosenki z dobrym tekstem, zacząłem obracać się wśród tamtejszej bohemy. Poznałem mnóstwo ludzi, w tym z Piwnicy pod Baranami i trudno było nie poddać się ich urokowi.

Zazdroszczę Ci… Ja pochodzę z Krakowa, ale nie miałam takiej szansy jak Ty. Choć obecnie pozostaję w sympatycznej relacji z Beatką Czarnecką z Piwnicy, a wiele lat temu, jako nastolatka, która gdzieś tam realizowała się w poezji śpiewanej, poznałam Piotra Kubę Kubowicza, doznając jego wielkiej serdeczności w tych moich poczynaniach wokalnych.

Piotr Paweł Spottek: Piotrek Kuba Kubowicz to był jeden z ostatnich artystów przyjętych do Piwnicy jeszcze przez Piotra Skrzyneckiego. Znałem go tylko z nagrań i rozmów telefonicznych. Miałem jego dwie płyty. Jedną świateczną, a drugą koncertową. Znakomity artysta.

Zobacz:   Międzynarodowy Festiwal Monospektakli MonoWschód w Wilnie z polską reprezentacją
Jaka jest geneza audycji „Pod wielkim dachem nieba”?

Piotr Paweł Spottek: Prosta, choć miała zawiłe losy. Wszystko zaczęło się w Jarocinie w pierwszej połowie lat 90-tych. Byłem tam nauczycielem, organizowałem też mnóstwo wydarzeń kulturalnych (w tym koncertów). Spora grupa artystów tworzących piosenkę literacką i rozrywkową “przewijała się” wówczas przez to miasto i organizowane przeze mnie wydarzenia, na przykład: Kaczmarski, Pod Budą, Eleni, Daniec. Jednocześnie, wraz z tymi pierwszymi powiewami wolności, zaczęło się u nas tworzyć radio. Piotr Piotrowicz, prezes “Gazety Jarocińskiej”, który w nie zainwestował, poprosił, abym poprowadził audycję muzyczną. To było Ja-Radio. Wystartowałem jesienią 1993 r. audycjami trwającymi 45 minut. Następnie prowadziłem je w rozgłośniach Radio Św. Wojciech i Radio Plus – gdzie już były to takie pełne, dwugodzinne programy.

Ostatnio świętowałeś 300. odcinek audycji, ale przecież było ich znacznie wiecej?

Piotr Paweł Spottek: Tak, ale tych sprzed wielu lat nie mam zarejestrowanych. Obecnie jest inna technologia, więc posiadam już archiwum (od 2016 r). Są one publikowane na YouTube – kiedyś robił to Jarek Jaros (Radio Muzyczna Cyganeria), który wciąż jest związany z audycją (tworzy jingle i zapowiedzi); w Radiu Islanders zajmuje się tym obecnie Darek Tokarski, a wcześniej Mirek Kraszewski.

Od pierwszego odcinka minęło już wiele lat. Czy audycja przeszła jakąś transformację?

Piotr Paweł Spottek: Na pewno. Na początku byłem “ulokowany” w tzw. krainie łagodności. Grałem Stare Dobre Małżeństwo, Wolną Grupę Bukowinę, Pod Budą – czyli moich znajomych. Natomiast teraz, po tym powrocie w 2016r., nie jest dla mnie istotny gatunek muzyczny, lecz tekst. Dlatego można u mnie posłuchać różnorodnych piosenek, byleby miały dobry, raz jeszczę podkreślę, tekst. (uśmiech!)

Jaka jest misja programu?

Piotr Paweł Spottek: Pragnę pokazywać osoby, które szerszemu gronu odbiorców nie są znane. Ja wiem, że to wszystko można znaleźć samemu; wiele rzeczy jest na YouTube, ale ludzie są wygodni, więc podaję im dobrą muzykę “na tacy”. Mam nadzieję, że po tej audycji zaczynają szperać, szukać, poznawać bliżej moich gości, przynajmniej w warstwie piosenek. (uśmiech!)

Zobacz:   Międzynarodowy Festiwal Monospektakli MonoWschód w Wilnie z polską reprezentacją

Jest nią też niesienie “kaganka oświaty”, jak to mówi Artur Sczesny, który niedawno był też Twoim gościem w wywiadzie o jego twórczości. On mówi, że często, biesiadując z sąsiadami, słucha audycji “Pod wielkim dachem nieba” przez głośniki i tym samym ukulturalnia swoich gości i okolicznych mieszkańców.

Od kilku lat częścią audycji jest poezja czytana przez poetkę, Marię Duszkę.

Piotr Paweł Spottek: Od momentu, kiedy zaprzyjaźniłem się z Marylką (staliśmy się parą prowadzących i parą w życiu), audycja wzbogaciła się o kącik “Cztery ściany wiersza”. Miało to miejsce w październiku 2017 roku. Marylka dostaje od autorów poezji tomiki, przegląda je i wybiera te istotne teksty – takie “perełki”, z których lepi kulkę, będącą kwintesencją ich twórczości.

Kiedy i gdzie można posłuchać audycji?

Piotr Paweł Spottek: W każdą sobotę w Radiu Islanders o 16.00 czasu brytyjskiego (17.00 w Polsce) oraz, od sześciu już lat, o 20.00 w poniedziałki w Radiu Muzyczna Cyganeria (19.00 w UK).

Są też planowe powtórki: w Islanders o 16.00 w środy, w Muzycznej Cyganerii o 20.00 w czwartki i 18.00 w niedzielę. W Islanders zdarzają się też dodatkowe reemisje, które są wynikiem działania tzw. kombajnu.

Natomiast na YouTube i na Facebooku odcinków można posłuchać zawsze w każdy poniedziałek już po 22.00. Przy okazji mam serdeczną prośbę o subskrybowanie kanału naszej audycji na YouTube.

Obok prowadzenia audycji, zajmowałeś się także konferansjerką organizacją koncertów bardzo znanych artystów.

Piotr Paweł Spottek: Szaleństwo covidowe sprawiło, że musiałem tę organizatorską działalność zamknąć, gdyż nie dało się w tamtym czasie z tego utrzymać. Od czasu do czasu jeszcze się tym zajmuję, ale podjąłem pracę w szpitalu. Jeśli ktoś mnie poprosi czy zaprosi, to jak najbardziej – chętnie poprowadzę spotkanie czy koncert. Podsyłam też dziennikarzy i artystów na różne wydarzenia.

Twoja działalność spotyka się z tak pozytywnym odzewem, że już kilkukrotnie byłeś nominowany do nagrody człowieka roku.

Piotr Paweł Spottek: To bardzo miłe i motywujące do dalszej pracy. W 1992 roku we Wronkach zająłem trzecie miejsce. Byłem też nominowany w roku 1995 i 1996 w Jarocinie. W 2018 r., czyli wiele lat później, zostałem Człowiekiem Roku powiatu wolsztyńskiego i siódmą osobą w kategorii kultury w Województwie Wielkopolskim. W 2021 r. otrzymałem nagrodę okolicznościową Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za upowszechnianie kultury właśnie, a rok wcześniej stypendium “Kultura w sieci”.

Zobacz:   Międzynarodowy Festiwal Monospektakli MonoWschód w Wilnie z polską reprezentacją

Nie mówię o tym na co dzień. Zapytałaś, dlatego udzieliłem obszernej odpowiedzi. (śmiech!) Nie należę do osób, które chcą się z kimś ścigać. Te wszystkie miłe rzeczy, to “odpryski” tego co robię; a robię to, co kocham.

Twoje radiowo-muzyczne plany na przyszłość, marzenia?

Piotr Paweł Spottek: Z takich najbliższych planów, to wkrótce wybieram się z Marylką Duszką na spotkanie autorskie do Krakowa do Pałacu Sztuki.

A marzenia? Kiedyś powiedziałem, że gdy zorganizuję koncert Marka Grechuty i poprowadzę go, to mogę już umrzeć. (śmiech!)

Udało mi się zrealizować to marzenie w 1998 r. w Muzeum Państwowości Polskiej w Gnieźnie. I już mógłbym poprzestać na tym, ale oczywiście pojawiają się cały czas nowe wyzwania. Chciałbym z tego żyć, ale nie do końca tak się da. Sama dobrze wiesz, że ta praca nie zawsze daje wymierne korzyści materialne, ale duchowe są ogromne.

Ponadto, przed laty nie obroniłem pracy magisterskiej. To Marylka namówiła mnie, abym dokończył to, co zacząłem. Udało mi się poznać wspaniałego człowieka, który nie narzucił mi tematu. Pod kierunkiem ks. prof. dr hab. Jarosława Różańskiego napisałem zatem o cnotach teologalnych w twórczości trzech polskich bardów: Antoniny Krzysztoń, Marka Tercza i Jana Wołka. Artyści ci byli bardzo zaskoczeni, że można ich tak “potraktować”.

Fragment tej pracy magisterskiej z 2020 r. (nieco przeredagowany) został wybrany przez Jana Poprawę do publikacji w najnowszym roczniku Piosenka wydawanym przez Muzeum Piosenki Polskiej w Opolu. To był mój debiut jeśli chodzi o dziennikarstwo pisane, a tekst dotyczył Marka Tercza.

Jedyna taka Twoja przygoda pisarska?

Piotr Paweł Spottek: W czasach młodzieńczych napisałem piosenkę, która obecnie “hula” na YouTube, ale nie jest podpisana moim nazwiskiem. Tekst jest nieco przeredagowany – bez mojej wiedzy, ale skoro autor nieznany… Nie wiem, jak to wyciekło… Pewnie dzięki kompozytorowi. Ale jest. (śmiech!)

Dziękuję za rozmowę!

1 komentarz

Co o tym sądzisz? Zostaw komentarz